poniedziałek, 17 sierpnia 2015

LAST MINUTE – POZNAJ SWOJE PRAWA

Im wcześniej - tym większe rabaty. Im później - tym mniejszy wybór. Zanim kupisz wycieczkę, dokładnie przeczytaj umowę. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypomina o prawach osób korzystających z ofert biur podróży

Wysokie rabaty, gwarancja niezmienności ceny, bogaty wybór atrakcyjnych wycieczek – tak biura podróży zachwalają swoje oferty. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypomina o prawach kupujących wycieczki.

Spokojna okolica, niedaleko plaży, śniadanie kontynentalne, pokój z widokiem – dla organizatora imprezy i dla turysty mogą oznaczać coś zupełnie innego. Przeczytaj dokładnie umowę i poproś o doprecyzowanie ogólnych postanowień.

Zgodnie z prawem, umowa o świadczenie usług turystycznych powinna określać m.in. miejsce pobytu, termin rozpoczęcia i zakończenia wycieczki, standard hotelu, posiłków oraz rodzaj środka transportu.

Koszt imprezy, po podpisaniu umowy, nie może ulec zmianie. Wyjątek stanowi jedynie sytuacja, kiedy kontrakt wyraźnie to przewiduje i to w ściśle określonych przypadkach: wzrostu kursów walut, kosztów transportu oraz podatków, opłat urzędowych, lotniskowych czy przeładunkowych w portach morskich. Ponadto każda taka zmiana musi być udokumentowana przez organizatora turystyki. Gdy nie zgadzasz się na dopłatę, możesz odstąpić od umowy bez ponoszenia kosztów. Organizator wyjazdu musi oddać wpłacone pieniądze.

Uwaga: cena nie może się zwiększyć na 20 dni przed wyjazdem.

Wycieczki kupione w ofertach promocyjnych np. first minute, last minute można reklamować.
Reklamować możemy nie tylko niezgodną z umową kategorię hotelu, ale zgubiony bagaż, opóźniony samolot, dłuższą odległość od plaży i inne nieprawidłowości. Reklamację składamy na piśmie u organizatora wyjazdu, żądając zmniejszenia ceny. Możemy to zrobić w ciągu 30 dni od zakończenia wycieczki.

Tabela frankfurcka – jest pomocna przy oszacowaniu o ile powinna się obniżyć cena wycieczki. Przykładowo za brak balkonu możemy żądać do 10 proc., za hałas w nocy do 40 proc., a za brak wyżywienia do 50 proc. niższej ceny. Tabela frankfurcka nie jest jednak dokumentem oficjalnym, ale jedynie pomocnym konsumentowi w oszacowaniu odszkodowania.

Trzy gwiazdki w Polsce, nie oznaczają takiego samego standardu hotelu np. w Egipcie, czy Tunezji. Jeżeli umawialiśmy się, że będziemy nocować w hotelu trzygwiazdkowym, a na miejscu okazało się, że jest inaczej – masz prawo do reklamacji.

Organizatorowi wycieczki nie wolno całkowicie wyłączyć swojej odpowiedzialności za rzeczy klienta zagubione podczas imprezy. Zgodnie z prawem, biuro podróży odpowiada za szkody wyrządzone klientowi m.in. gdy powstały one w wyniku nienależytego wykonania umowy.

W sytuacji, w której organizator podczas wycieczki nie wykonuje przewidzianych w umowie usług, powinien zapewnić świadczenie zastępcze (np. zamiast rejsu po Nilu – wycieczkę na safari, ognisko itp). Nie musisz ponosić dodatkowych kosztów, a w przypadku gdy nowa propozycja jest tańsza, masz prawo żądać zwrotu różnicy. Możesz także nie zgodzić się na pomysł organizatora. W takiej sytuacji musi on zapewnić konsumentowi powrót do miejsca rozpoczęcia imprezy.

Jeżeli biuro podróży nie uznaje złożonej reklamacji, poproś o pomoc miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów. Szczegółowych informacji udziela także Federacja Konsumentów w swoich oddziałach lub adresem e.mail porady@. Bezpłatne porady udzielane są również przez Stowarzyszenie Konsumentów Polskich pod numerem telefonu 0 800 889 866.

Źródło: UOKIK

poniedziałek, 27 lipca 2015

W jaki sposób wpis do bazy nierzetelnych płatników może utrudnić życie?

Nie od dziś wiadomo, że Polacy chętnie i często zbyt pospiesznie zaciągają zobowiązania finansowe. Jak wynika z danych Casus Finanse, w ciągu ostatnich dwóch lat liczba drobnych kredytów i pożyczek gotówkowych, pozostających w obsłudze firmy, wzrosła ponad czterokrotnie. Są to najczęściej zobowiązania o wartości pomiędzy 900 zł a 2900 zł, czyli stosunkowo niewielkie. 

Nieliczni spośród nas zdają sobie jednak sprawę, że niezależnie od kwoty, jeśli nie uregulujemy jej terminowo, pożyczkodawca może wpisać nas do jednej z funkcjonujących na rynku baz dłużników. Znalezienie się na tej liście może skomplikować nasze codzienne życie. W jaki sposób? – wyjaśniają eksperci Kancelarii Prawnej Casus Szczurowski & Wspólnicy. I radzą co należy zrobić, by zostać wykreślonym z tej „czarnej” listy. 

Wartość przeterminowanych zobowiązań Polaków rośnie. Na zakończenie 2014 r. zaległe zadłużenie Polaków wyniosło 40,94 mld zł i było to o 1,1 mld zł więcej niż przed rokiem – wynika z najnowszego Raportu InfoDług2. Niespłacanie należności w terminie może spowodować, że znajdziemy się w bazie nierzetelnych płatników. 

Już same nazwy takich baz nie budzą pozytywnych skojarzeń, ale czy na pewno wiemy, co w praktyce oznacza wpis do jednej z nich? Niestety, niewiele osób zdaje sobie sprawę, że figurowanie na listach niesolidnych płatników może znacznie utrudnić codzienne funkcjonowanie.

Nieuregulowane zobowiązanie powyżej 200 zł i 500 zł

W Polsce funkcjonuje kilka różnych instytucji zajmujących się przechowywaniem danych o dłużnikach i ich zaległych zobowiązaniach (m.in. BIG InfoMonitor, BIK, Bankowy Rejestr Niesolidnych Klientów, Rejestr Długów Podatkowych). Jeśli do nich trafimy, na pewno nie stanie się to bez powodu. Wcześniej podmiot, u którego mamy niespłaconą należność, musiał umieścić nas w takiej bazie. Jednym z głównych powodów powstania takich baz jest ochrona interesów przedsiębiorców, gmin, osób prywatnych oraz innych podmiotów funkcjonujących na rynku przed nierzetelnymi kontrahentami i klientami. To dzięki tym bazom banki, telekomy, dostawcy gazu czy prądu i inne instytucje wzajemnie ostrzegają się przed nierzetelnymi płatnikami. 

Abu znaleźć się na liście dłużników, wystarczy mieć nieuregulowane zobowiązanie o wartości powyżej 200 zł, które jest przeterminowane o co najmniej 60 dni. Przed umieszczeniem danych w takiej bazie, osoba spóźniająca się z płatnością powinna dostać wezwanie do zapłaty – co najmniej 30 dni przed planowanym wpisem – z informacją, że w przypadku braku wpłaty w wyznaczonym terminie, informacje na jej temat zostaną przekazane do konkretnego biura informacji o niesolidnych dłużnikach indywidualnych. 

Nieco inaczej wygląda to w przypadku przedsiębiorców, którzy nie spłacają swoich zobowiązań w terminie. Aby móc wpisać ich zadłużenie do rejestru dłużników, muszą zostać spełnione 3 warunki. Po pierwsze - zobowiązanie musi powstać w związku ze stosunkiem prawnym (np. administracyjno-prawnym, cywilno-prawnym), po drugie, wynosić minimum 500 zł, przy czym kwota ta musi być wymagalna od 60 dni. Po trzecie - musi upłynąć co najmniej miesiąc od wezwania do zapłaty. Dopiero wówczas informacje gospodarcze dotyczące zadłużonej osoby, wierzyciela oraz zobowiązania (kwota, informacje o akcjonariuszach i wspólnikach, jeśli podmiotem jest spółka) można opublikować w bazie. 

Na „czarnej” liście 

Co oznacza dla nas w praktyce obecność na „czarnej” liście niesolidnych dłużników? W przypadku osoby prywatnej wiąże się to m.in. z brakiem możliwości wzięcia telefonu w abonamencie, czy zaciągnięcia kolejnego kredytu. Ponadto uniemożliwi to osobie zadłużonej dokonanie zakupów na raty. Z tego powodu można także mieć problemy z wynajęciem mieszkania czy nawet ze znalezieniem pracy. Wpisanemu na listę przedsiębiorcy uniemożliwi to otrzymanie kolejnego kredytu firmowego czy utrudni dostęp do leasingu.

Zatem figurowanie na „czarnej liście” może mocno skomplikować nasze życie. Z bazy można zniknąć, kiedy spłacone zostanie zobowiązanie – wierzyciel ma wtedy 14 dni na złożenie wniosku o wykreślenie z niej danych dłużnika. 

Jak uniknąć obecności w bazie zadłużonych 

Jeśli w naszej skrzynce pocztowej znajdujemy wezwania do zapłaty, nie powinniśmy nigdy ich lekceważyć. Wielu pożyczkobiorców myśli, że jeśli je zignoruje, to sprawa się przedawni i problem zniknie. W przypadku ignorowania wezwań do spłaty rat kredytu bank ma prawo wypowiedzieć nam umowę i co gorsza, może zażądać uregulowania zobowiązania w całości albo zacząć naliczać karne odsetki. Dlatego warto podjąć rozmowę z działem odzyskiwania wierzytelności w instytucji, w której zaciągnęliśmy zobowiązanie. Takie szybkie działanie zdecydowanie zwiększa szanse kredytobiorcy na znalezienie wspólnie z bankiem lub innym wierzycielem rozwiązania satysfakcjonującego obie strony. 

Bardzo wiele spraw udaje się rozwiązać na drodze negocjacji. Podjęcie dialogu daje np. możliwość wnioskowania o wydłużenie terminu płatności. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja. Jeśli pojawi się problem ze spłatą zobowiązania, powinniśmy w pierwszej kolejności poinformować wierzyciela o naszym kłopocie i jego przyczynie. Wówczas, mimo chwilowych problemów, pozostajemy dla niego nadal wiarygodni. 

Wbrew stereotypowemu podejściu musimy pamiętać, że kontakt z negocjatorem z firmy zarządzającej należnościami jest w interesie osoby posiadającej zobowiązanie dłużne. Cel jest wspólny – czyli doprowadzić do ugody z wierzycielem. Jeśli do niej nie dojdzie, wówczas możemy zostać wpisani na „czarną” listę dłużników, a do akcji wkroczy komornik. Dlatego warto nawiązać kontakt z osobą występującą w imieniu naszego wierzyciela – wysłuchać jej pytań, udzielić odpowiedzi, tak by wspólnie znaleźć najlepsze wyjście z trudnej sytuacji i uniknąć dotkliwych konsekwencji.



Grupa Casus Finanse

czwartek, 23 lipca 2015

Nowe Prawo o ruchu drogowym

Przygotowane przez MSW dwie nowelizacje Prawa o ruchu drogowym mają pozwolić na udoskonalenie danych gromadzonych w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP) i Centralnej Ewidencji Kierowców (CEK) oraz na uruchomienie nowych e-usług. Poparł je Senat, wcześniej wprowadzając do nich niewielkie poprawki.

Chodzi m.in. o e-usługi: "Sprawdź moje uprawnienia" oraz "Sprawdź informację o punktach karnych", czyli dostęp online dla kierowców do własnych danych. Kierowca będzie mógł w ten sposób sprawdzić np., ile ma już punktów karnych i jakie popełnił naruszenia. Przyszłościowo e-usługi mają pozwolić np. na opłacenia online mandatu.

Z kolei usługa "Mój pojazd" pozwoli właścicielom na dostęp online do danych i informacji o własnym pojeździe.

Kolejną usługą dostępną elektronicznie ma być "Udostępnij dane pracodawcy". Przedsiębiorcy będą mogli tą drogą weryfikować uprawnienia kierowców, tak by uniknąć sytuacji, w której udostępnią służbowe samochody pracownikom nieposiadającym ważnych uprawnień.

Uruchomiona ma być też e-usługa "Sprawdzenie szkoły jazdy", pozwalająca na ocenę jakości kształcenia szkół jazdy przez przyszłych kursantów na podstawie dostępnych danych statystycznych. Według MSW zwiększy to konkurencję między szkołami i przyczyni się do wzrostu jakości świadczonych usług.

Planowane jest również utworzenie usług powiadamiania kierowców oraz właścicieli pojazdów o ważnych terminach związanych z pojazdami lub prawami jazdy.

Przewidziano także rozszerzenie zakresu danych wprowadzanych do Centralnej Ewidencji Pojazdów. W rezultacie gromadzone będą w niej informacje dotyczące np.: badań technicznych pojazdów (zakłada się gromadzenie informacji o wszystkich wykonywanych badaniach technicznych: zakończonych wynikiem pozytywnym i negatywnym, ukończonych i nieukończonych, pojazdów zarejestrowanych i niezarejestrowanych) i zdarzeń ubezpieczeniowych (przewidziano gromadzenie informacji o szkodach, klasyfikujących pojazd do dodatkowego badania technicznego, zgłaszanych w ramach ubezpieczenia obowiązkowego (OC) i nieobowiązkowego (AC).

W ustawie są rozwiązania, które poprawią jakość danych i informacji gromadzonych w CEP i CEK. Jak informowało MSW, wprowadzone zostaną nowe mechanizmy, które zmniejszą ryzyko błędów w tych rejestrach.

Senatorowie przyjęli 12 poprawek do ustawy. Większość ma charakter doprecyzowujący. Jedna z nich zakłada, że dostęp m.in. do zasobów CEPiK będą miały te podmioty prywatne, które będą miały w tym "interes prawny", a nie jak chciał Sejm, "uzasadniony interes". Inna zakłada, że informacje z bazy będą dostarczane zakładom ubezpieczeń tylko "w zakresie niezbędnym do wykonywania uprawnień".

W połowie 2014 r. ruszyły dwie pierwsze e-usługi: "Historia pojazdu" i "Bezpieczny autobus". Pierwsza umożliwia potencjalnemu kupcowi używanego samochodu, zarejestrowanego w Polsce, ocenę stanu technicznego przed podjęciem decyzji o jego nabyciu. Dzięki temu ryzyko, że kupiony pojazd będzie inny, niż deklaruje sprzedający, znacznie zmaleje.

Druga - zwiększa bezpieczeństwo pasażerów transportu autobusowego, a zwłaszcza dzieci i młodzieży, wyjeżdżających na zorganizowany wypoczynek. Każdy rodzic przed wyjazdem swego dziecka może sprawdzić stan autokaru, np. na miejscu zbiórki wycieczki.

Projekt CEPIK 2.0 jest realizowany wspólnie przez MSW i Centralny Ośrodek Informatyki (COI). Polega on na modernizacji systemu informatycznego CEP i CEK.

Prace mają się zakończyć w 2016 r. Jednak w związku z podziałem projektu na etapy stopniowo uruchamiane są kolejne elementy zmodernizowanego systemu. W listopadzie 2014 r. uruchomiony został moduł RESPER pozwalający na wymianę danych o prawach jazdy z państwami członkowskimi.

Druga, niewielka nowelizacja Prawa o ruchu drogowym rozszerza z kolei zakres podmiotów, uprawnionych do prowadzenia stacji kontroli pojazdów. W myśl bowiem przepisów, które wchodzą w życie w przyszłym roku, prawo takie będą miały tylko podmioty, które są "przedsiębiorstwami". Sejmowa ustawa rozszerzyła to prawo także o jednostki, podległe np. niektórym ministerstwom.

Z kolei senatorowie zaproponowali w ramach przyjętych poprawek dodanie do tej listy szkół, kształcących "w zawodach związanych z naprawą i eksploatacja pojazdów" oraz jednostek Państwowego Ratownictwa Medycznego.

Tę nowelę wraz z poprawkami poparło 56 senatorów, 30 się wstrzymało.




PAP

Możliwość wywłaszczenia nieruchomości pod planowane sieci energetyczne za odszkodowaniem

Przyspieszenie budowy sieci energetycznych o strategicznym znaczeniu - taki ma być efekt ustawy o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych, którą uchwalił w środę Sejm.

Za przyjęciem ustawy głosowało 227 posłów, 181 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Teraz ustawą zajmie się Senat.

Przepisy ustawy przewidują m.in. możliwość wywłaszczenia nieruchomości pod planowane sieci energetyczne za odszkodowaniem. Jego wysokość będzie negocjowana między inwestorem i właścicielem nieruchomości w oparciu o wycenę rzeczoznawcy. Jeśli nie dojdą oni do porozumienia, cenę ustali wojewoda. W przypadku gdy właściciel się na to nie zgodzi, może dochodzić swych praw przed sądem, ale wywłaszczenia to nie powstrzyma i prace będą kontynuowane.

Wywłaszczenia dotyczą tylko kilku przypadków na przebiegu linii wysokiego napięcia 400 kV; chodzi o nieruchomości, na których mają się znaleźć stacje elektroenergetyczne. W środę Sejm przyjął poprawkę wydłużającą termin wydania nieruchomości lub opróżnienia lokali i innych pomieszczeń do 120 dni.

Część tych ważnych, ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju, inwestycji współfinasowana jest z pieniędzy UE.

Podobne rozwiązania zostały przyjęte przy okazji innych specustaw np. tzw. terminalowej (związanej z budową terminala gazu skroplonego w Świnoujściu), drogowej czy kolejowej.

Ustawa o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych ma realizować unijne rozporządzenie, które powinniśmy implementować już w 2013 roku. Jak napisano w uzasadnieniu, organy UE wdrażają politykę tworzenia "szczególnych ram prawnych dla strategicznych inwestycji energetycznych określanych jako projekty wspólnego zainteresowania (tzw. PCI)".

Z włączeniem PCI (np. połączenia energetycznego Polska - Litwa, czy też transgranicznych połączeń z systemem niemieckim i czeskim) chodzi o 23 linie wysokiego napięcia 400 kV. Dzięki nim będzie mógł płynąć m.in. prąd z nowych bloków elektrowni Kozienice i Opole, ale też z odnawialnych źródeł energii.

Decyzje dotyczące np. lokalizacji czy pozwolenia na budowę wydawałby w pierwszej instancji wojewoda, a wnioski mają być rozpatrywane w ciągu miesiąca.

Sejmowe prace nad ustawą monitorowali przedstawiciele gmin, przez które przebiegają linie przesyłowe, m.in. Bakałarzewa, położonego na trasie przebiegu mostu energetycznego Polska - Litwa. To właśnie na tym terenie inwestor - Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) napotkał na problemy w związku z protestami mieszkańców. Wojewoda podlaski prowadził procedury dotyczące tej gminy w trybie tzw. zarządzeń zastępczych.

Jak mówiła podczas jednego z posiedzeń komisji przedstawicielka mieszkańców Bakałarzewa "inwestor, chce siłą pozbawić głosu lokalne społeczności", a "ustawa burzy ład przestrzenny w Polsce" i "narusza fundamentalną zasadę państwa demokratycznego".

Most energetyczny to jedna z największych i najważniejszych inwestycji energetycznych w północno-wschodniej Polsce, gdzie zapóźnienia w infrastrukturze energetycznej są duże. Ma on poprawić bezpieczeństwo energetyczne około 2 mln mieszkańców, będzie też służyć wymianie energetycznej pomiędzy Polską a Litwą.

Z kolei grupa przedstawicieli stowarzyszeń z gmin zachodniego Mazowsza sprzeciwiała się budowie linii wysokiego napięcia 400kV Kozienice - Ołtarzew.

Linia Kozienice - Ołtarzew to dwutorowa napowietrzna linia elektroenergetyczna wyposażona w trakty światłowodowe. Ma być ona istotnym elementem Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Zapewni stabilność pracy KSE i bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej.

PAP

wtorek, 21 lipca 2015

ADWOKAT. Nikt nie zrobi tego lepiej

Adwokat- nikt nie zrobi tego lepiej" to tytuł akcji marketingowej Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Celem jest wzmacnianie wizerunku zawodu adwokata na warszawskim rynku porad prawnych.

W ramach akcji w siedzibach sądów, prokuratur oraz wybranych urzędów pojawią się plakaty informujące o profesjonalizmie i cechach wyróżniających adwokatów. Ponadto na portalach i w mediach społecznościowych zamieszczone zostaną, w przystępnej i interesującej szacie graficznej, informacje wskazujące na różnice pomiędzy adwokatami a doradcami prawnymi.

Za realizację kampanii odpowiedzialni byli członkowie Zespołu ds. komunikacji społecznej, wizerunku i działalności pro bono przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie, mecenasi: Michał Fertak – rzecznik prasowy ORA w Warszawie, Anna Atanasow, Radzym Wójcik i Kacper Woźniak. Akcja ruszyła 12 czerwca.






Protest Adwokatów w Warszawie


W dniu 30 czerwca 2015 r. odbył się pierwszy w historii Adwokatury Polskiej protest zorganizowany przez Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie z inicjatywy Dziekana Izby Adwokackiej w Warszawie, adw. Pawła Rybińskiego. Przewodniczącym protestu był rzecznik prasowy ORA w Warszawie adw. Michał Fertak. 

Przemarsz adwokatów, aplikantów oraz przedstawicieli innych zawodów prawniczych wyruszył spod siedziby Ministerstwa Sprawiedliwości i zmierzył pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, gdzie uczestnicy protestu przekazali swoje postulaty na ręce reprezentanta Pani Premier Ewy Kopacz.

Poniżej najważniejsze postulaty protestu:

1. Żądamy nieodpłatnego dostępu obywateli do sądu. System nieodpłatnej pomocy prawnej musi być uregulowany kompleksowo a nie doraźnie pod określone oczekiwania polityczne. Nieodpłatna pomoc przedsądowa powinna być powiązana z nieodpłatnym dostępem do sądu. 

2. Żądamy pełnego profesjonalizmu ochrony prawnej obywateli. Obsługa prawna osób niezamożnych powinna być tej samej jakości co osób zamożnych i realizować ją winni profesjonaliści.

3. Żądamy stałego i rzeczywistego dialogu w procesie legislacyjnym. Adwokaci, jako wykwalifikowani praktycy prawa, są w stanie przewidzieć skutki wprowadzanych regulacji prawnych. Jedynie stały dialog władzy z profesjonalistami zapewni wypracowywanie efektywnych rozwiązań legislacyjnych.

4. Żądamy adekwatnego finansowania sądowej ochrony prawnej obywateli. Dzisiaj Państwo wycenia pomoc prawną dla niezamożnego obywatela na 60 zł. Taką kwotą finansuje np. jego ochronę prawną w trwającym niekiedy ponad rok procesie w sprawie o przywrócenie do pracy.